Po przegranej bitwie pod Falaise wojska niemieckie zostały zmuszone do odwrotu aż nad rzekę Skaldę położoną 30 kilometrów na południowy zachód od belgijskiej Gandawy. Wojska alianckie przeszły do pościgu, a do nich 29 sierpnia 1944 r. dołączyła 1 Polska Dywizja Pancerna. Jako samodzielna kolumna rozpoczęła pościg. W ciągu 9 dni pokonała odległość 400 km, staczając liczne walki z cofającym się nieprzyjacielem i opanowując kolejne miasta. 6 września wkroczyła do Belgii, gdzie 10 Pułk Strzelców Konnych rozbił jedną z niemieckich dywizji piechoty, a 3 Brygada Strzelców zdobyła miasto Ypres. 8 września, po okrążeniu i z pomocą ruchu oporu odbito Tielt. W tym samym czasie atakowano Ruiselede, w którym Niemcy bronili się bardzo zaciekle, a walki przedłużały się. W tej sytuacji Gen. Stanisław Maczek skierował tam dodatkowe siły. Niemcy po ciężkich stratach zostali zmuszeni do wycofania się. Następnie oddział pod dowództwem podpułkownika Koszutskiego wyruszył z zadaniem opanowania przeprawy na Kanale Gandawskim. Niemiecki LXVII Korpus okazał się jednak zbyt silny i polska Dywizja została zatrzymana. Wprawdzie Batalion Strzelców Podhalańskich zdołał sforsować pierwszą odnogę kanału, ale ze względu na duże straty Podhalańczycy musieli się wycofać.
10 września dowódca 2 Korpusu Kanadyjskiego nakazał przerwanie forsowania kanału i skierował 1 Dywizję Pancerną w rejon Gandawy. Południowa część miasta była już w tym czasie opanowana przez jednostki brytyjskiej 2 Armii, natomiast północną wciąż okupowali Niemcy. Miasto znajdowało się pod ciężkim ogniem artylerii niemieckiej. Do Gandawy wkroczyła 3 Brygada Strzelców, owacyjnie witana przez mieszkańców i wraz z belgijskim ruchem oporu zaatakowano północną część miasta. Walki toczyły się kilka dni i dopiero 17 września Niemcy zaprzestali ostrzału.
W tym samym czasie 10 Brygada Kawalerii Pancernej przeszła do rejonu na wschód od Gandawy i opanowała szereg miast, biorąc do niewoli około 170 żołnierzy niemieckich. Silna obrona Kanału Gandawskiego zmusiła dowództwo 1 Armii Kanadyjskiej do zmiany kierunku działań. 15 września 2 Korpus Kanadyjski z wchodzącą w jego skład 1 Dywizją Pancerną uderzyły w kierunku ujścia Skaldy. Po drodze był port Terneuzen, jednak żeby go zdobyć trzeba było zaatakować dwa miasta położone w pobliżu. Miejscowość Axel położona była na wzgórzu i stanowiła naturalny bastion obrony. Natarcie rozpoczęło się 16 września i trwało kilka dni. 19 września udało się opanować oba miasta, a generał Maczek rozpoczął reorganizację oddziałów 1 Dywizji Pancernej.
27 października 1944 r. polskie oddziały otrzymały rozkaz ataku na ważny węzeł drogowy i stolicę holenderskiej Brabancji – Bredę. 29 października po ciężkich walkach udało się Polakom wyzwolić miasto bez strat wśród ludności cywilnej oraz w zabudowie miasta. Fakt ten pamiętany jest przez Holendrów do dziś. Uderzenie trwało dwa dni, po czym Dywizja uderzyła na Moerdijk. Atak rozpoczął się 3 listopada i zakończył się dopiero 9 listopada. Trudny teren uniemożliwiał szybki atak. Artyleria musiała niszczyć niemieckie umocnienia, aby stały się możliwe do przejścia przez czołgi. Zaangażowano wówczas 20 dywizjonów artylerii z 1 Armii Kanadyjskiej, aby pomogły w wyrąbywaniu przejścia. Dopiero po sześciu dniach i silnym ataku 1 Dywizji Niemcy skapitulowali.
Po zdobyciu Moerdijk Polacy przeszli do obrony nad rzeką Mozą i aż do 7 kwietnia 1945 r. prowadzili wypady w celach rozpoznawczych. W tym czasie polscy żołnierze zajęci byli ciągłymi patrolami, uzupełnianiem sprzętu i personelu oraz nieustającym szkoleniem.
Zdjęcia do tekstu ze zbiorów kpt. Jana Brzeskiego przekazał Witold Gudyś







