Ostatnim rozkazem bojowym wydanym przez kanadyjskiego generała Guya Simondsa 1 Polskiej Dywizji Pancernej pod dowództwem generała Stanisława Maczka było zajęcie niemieckiego portu w Wilhelmshaven, głównej bazy niemieckiej marynarki wojennej[1]. 1 Dywizja Pancerna została włączona do 2 Korpusu Kanadyjskiego dowodzonego przez generała Guya Simondsa. Kanadyjscy i polscy żołnierze walczyli ramię w ramię przez cały szlak bojowy od plaż Normandii aż do Niemiec.
Do samego końca polska artyleria ostrzeliwała pozycje niemieckie aż do ostatniej chwili przed „zawieszeniem ognia” rankiem 1 maja[2]. Ostatni wystrzał Polaków stanowił salwę honorową kończącą wojnę. 5 maja 1945 roku 1 Polska Dywizja Pancerna przyjęła kapitulację bazy morskiej Kriegsmarine w Wilhelmshaven. To tu przed płk. Antonim Grudzińskim reprezentującym generała Maczka kapitulowały twierdza, baza morska, Flota „Ostfriesland” i ponad 10 dywizji piechoty. 8 maja 1945 r. Niemcy formalnie się poddały. Ostatecznie zakończyła się w Europie II wojna światowa.
To właśnie w tym zakątku Niemiec Dywizja zakończyła wojnę i wraz z polską 1 Samodzielną Brygadą Spadochronową podjęła obowiązki okupacyjne aż do jej rozwiązania w 1947 roku. Razem z wieloma polskimi przesiedleńcami na zachodnich terenach okupowanych, te dwie jednostki utworzyły polską enklawę w Haren w Niemczech, przez pewien czas znaną jako „Maczków”. Większość jej żołnierzy nie zdecydowała się na powrót do Polski, która znalazła się pod okupacją sowiecką, woląc pozostać na emigracji. Gdzie decydowali się teraz udać? Kto chciałby ich przyjąć?
Byłoby rzeczą naturalną, że ci polscy żołnierze, którzy walczyli u boku Kanadyjczyków, jako towarzysze broni, pomyśleli, że Kanada ich powita i że Kanada będzie dla nich wspaniałym domem w przyszłości. Cóż, nie tak gościnnie, jak mogłoby się wydawać. W latach 1945-1946 rząd kanadyjski niechętnie przyjmował polskich weteranów i uchodźców, którzy po II wojnie światowej pozostali w Europie Zachodniej. International Refugees Organisation (IRO, Międzynarodowa Organizacja Uchodźców) i rząd brytyjski zaczęły wywierać presję na rząd kanadyjski, aby przyjął więcej osób. Kanada powołała Senacką Komisję ds. Imigracji, aby rozważyć celowość przyjmowania większej liczby uchodźców i w tym czasie polskich żołnierzy tak właśnie traktowano. 23 lipca 1946 r., po długich negocjacjach, Kanada zezwoliła na przyjazd do Kanady 4000 polskich weteranów w charakterze robotników rolnych. Ci weterani musieli zgodzić się na pracę na kanadyjskich farmach przez dwa lata w warunkach odbiegających od idealnych. Większość tych pierwszych weteranów pochodziła z 2 Korpusu Polskiego, gdyż weterani 1 Polskiej Dywizji Pancernej byli zaangażowani do pracy w okupowanych Niemczech. W rezultacie weteranom 1 Dywizji Pancernej udało się uniknąć upokorzenia w pracy na roli, a także odizolowania od siebie w małych miasteczkach w całej Kanadzie jak miało to miejsce w przypadku żołnierzy gen. Andersa.
W lipcu 1947 r. Kanadyjska Senacka Komisja ds. Imigracji przedstawiła raport popierający znaczne zwiększenie imigracji do tego kraju. Rząd kanadyjski przyjął bardziej otwartą politykę imigracyjną i w latach 1947-1951 do Kanady przybyło 36 549 pozostałych na emigracji Polaków, w tym wielu służących w 1 Polskiej Dywizji Pancernej. W tym samym czasie powstało już w Kanadzie Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, ponownie w dużej mierze złożone z weteranów 2 Korpusu Polskiego. Przybyli później weterani 1 Polskiej Dywizji Pancernej mogli już uniknąć pracy na roli i byli witani przez istniejące już stowarzyszenie polskich weteranów. Nie byli wysyłani do odizolowanych, małych miasteczek w całej Kanadzie.
W rezultacie większość weteranów 1 Polskiej Dywizji Pancernej mogła zdecydować się na osiedlenie w większych kanadyjskich miastach, zwłaszcza tych z ugruntowaną polską społecznością, takich jak Toronto i inne miasta w Ontario. Przybyli jako imigranci do nowego kraju zgodnie z ustalonymi kryteriami imigracyjnymi. Nie oznacza to, że ci weterani nie napotkali żadnych problemów podczas przystosowania się do życia w Kanadzie, ale jasne jest, że podwaliny do życia Polaków w tym kraju wykonano jeszcze przed ich przybyciem.
Generalnie weterani 1 Dywizji Pancernej byli nieco starsi od weteranów 2 Korpusu Polskiego, mieli wyższy poziom wykształcenia i mieli dostęp do większych możliwości szkolenia, zarówno w okresie formowania dywizji w Szkocji, jak i po wojnie, kiedy otrzymali możliwość dalszej edukacji w Wielkiej Brytanii.
Dlatego też w życiorysach weteranów Dywizji, którzy osiedlili się w Kanadzie, często widać, jak podejmowali oni karierę zawodową lub zakładali własne firmy. Pobieżne spojrzenie na wybrane przez nich drogi życiowe pozwala zidentyfikować stanowiska w handlu zagranicznym i finansach czy jako inżynierów. Niektórzy zostali przedsiębiorcami i prowadzili własne firmy wodno-kanalizacyjne i rozrywkowe czy otworzyli restauracje. Inni objęli role liderów zarówno w społeczeństwie kanadyjskim, jak i w Polonii. I oczywiście niektórzy mieli dobrze płatną pracę w fabrykach.
Weterani 1 Dywizji Pancernej wykazali się dużą aktywnością w wielu kołach Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, często obejmując role kierownicze. Założyli także własne stowarzyszenie – Stowarzyszenie 1 Polskiej Dywizji Pancernej w Kanadzie, które w szczytowym okresie liczyło ponad stu członków i było bardzo aktywne wśród Polonii w Kanadzie.
Dziś nie żyją już wszyscy weterani 1 Polskiej Dywizji Pancernej, którzy osiedlili się w Kanadzie. Nie ma już weteranów. Jednak echa ich pracy, pomniki i wspomnienia dotyczące ich wkładu zarówno podczas wojny, jak i życia w Kanadzie pozostały. Zostaną zapamiętani. Cześć Ich pamięci!
autor: Stan Skrzeszewski, Kanada
[1] Stanislaw Maczek, Od podwody do czolga: wspomnienia wojenne 1918-1945. (Ossolineum, 1990), p. 207.
[2] Charles P. Stacey, Six Years of War, Volume 3, The Victory Campaign (598)







